niedziela, 10 czerwca 2012

Brzoskwinka i czerń :)

Zaległy zestaw z dni, gdy słońce stale się pojawiało.
Mam nadzieję, że w tym tygodniu wreszcie wróci do nas na dobre.
Mnie w ciągu 3 najbliższych dni czeka 7 zaliczeń, więc większość czasu spędzę nad notatkami.
Mam nadzieję, że wszystko zaliczę i później zostaną już tylko pojedyncze rzeczy :)
Ja wracam do nauki, a Was zostawiam ze zdjęciami :)



Z siostrą:







I z moim K.:


Top: Atmosphere (sh)
Spódnica: H&M
Sandały: no name (Włochy)
Torebka: no name (targ)
Kolczyki: H&M
Naszyjnik: Katherine
Lakier do paznokci: Miss Sporty nr 13 (french manicure)

I dla tych, którzy chcą być na bieżąco facebook:
KLIK
Zachęcam do polubienia, będzie mi miło :)
Zapraszam również na mojego pingera,
gdzie pojawiają się wpisy również z życia prywatnego:
 

piątek, 8 czerwca 2012

Nowości :)

Od tygodnia stale pada, w związku z czym wyjście na spacer i zrobienie zdjęć zestawów graniczy z cudem.
Mam nadzieję, że po weekendzie się to zmieni, chociaż poniedziałek, wtorek i środa, gdzie mam 7 zaliczeń nieźle dadzą mi popalić :)
Trzymajcie kciuki, a dziś po raz kolejny post zakupowy z zaległymi zakupami :)
Wszystkie ciuszki zakupione na targu :)

Krótsze spodnie w kolorze mięty i pastelowej żółci, chociaż zdjęcia zupełnie tego nie oddały :D






Zwykłe spodenki "po domu" :D


I lakiery - bezbarwny i kolorowy :)




I dla tych, którzy chcą być na bieżąco facebook:
KLIK
Zachęcam do polubienia, będzie mi miło :)
Zapraszam również na mojego pingera,
gdzie pojawiają się wpisy również z życia prywatnego:

wtorek, 5 czerwca 2012

Lakierowo - Essence i Evershine :)

 Dzisiaj dwa kolejne przedmioty zniknęły z mojej listy do zaliczenia z wynikiem 5,0
Szkoda, że u mnie na uczelni to dopiero początek i jeszcze dużo przede mną.
Ale muszę dać radę :)
Kto da jeśli nie ja :)
PS. Zamówiłam koralową marynarkę w sklepie internetowym Bershka.
Nie mogę się doczekać, aż trafi w moje łapki.
Choruję jeszcze na łososiową <3

Dzisiaj zdjęcia jak prezentuje się na paznokciach lakier zakupiony już dawno temu. Limitowanka Essence Vampire's Love kolor 02 Gold Old Buffy. 






I kolejny lakier, które kiedyś zamówiła mi siostra na allegro.
Żałuję, że nie zakupiłam ich więcej, ponieważ wychodziły naprawdę tanio a jakość mają nie najgorszą :)



I dla tych, którzy chcą być na bieżąco facebook:
KLIK
Zachęcam do polubienia, będzie mi miło :)
Zapraszam również na mojego pingera,
gdzie pojawiają się wpisy również z życia prywatnego:

sobota, 2 czerwca 2012

Kraków - spontanicznie :)

Jak wiecie w ostatnią środę wybrałam się na spontaniczny wypad do Krakowa :)
Podczas drogi w samochodzie uczyłam się na wejściówkę ze współczesnych materiałów inżynierskich, ale to już inna kwestia, chociaż fakt w czwartek zaliczyłam ją na 4,5 :) 
Wypad spontaniczny, chciałam zobaczyć czy w którejś Bershce nie ma tej łososiowej marynarki w moim rozmiarze, na której tak bardzo mi zależy.
Niestety wszędzie się wyprzedały.
Na stronie sklepu jest malinowa, ale niestety nie mam karty kredytowej i nie mogę jej zakupić, no chyba że któraś z Was by mi w tym pomogła?
Będę niesamowicie wdzięczna jeśli taka osoba się znajdzie :*





 T-shirt: Atmosphere (sh)
Sweter: no name (targ)
Spodnie: Denim (Primark) (sh)
Torebka: no name (targ)
Sandały: no name (targ)
Kolczyki: H&M

I dla tych, którzy chcą być na bieżąco facebook:
KLIK
Zachęcam do polubienia, będzie mi miło :)
Zapraszam również na mojego pingera,
gdzie pojawiają się wpisy również z życia prywatnego:

środa, 30 maja 2012

Wylicytowane na allegro :)

Ciuszki, które wylicytowałam na all. 
Rzadko kupuję coś przez internet, ponieważ zazwyczaj mimo podanych wymiarów nie trafiam z rozmiarem, a gdy ciuszki przychodzą do mnie okazuje, że są nieodpowiednie a wymiary różnią się o 1-2cm od tych podanych w aukcji...
Poniżej 4 zakupione rzeczy, z których tylko 2 okazały się dobre,
dwie pozostałe już trafiły na szafę.pl, może któraś z Was będzie chętna.

1. Sukienka H&M wylicytowana z myślą o weselu - jest cudowna.



2. Sukienka Atmosphere, będzie idealna na lato :)



3. Spódnica Atmosphere rozm.S nowa z metką, okazała się za duża, więc jest na sprzedaż.



4. Koronkowa xs wysoki stan - na sprzedaż




Wszystkie info i wymiary tutaj:
KLIK
Dzisiaj być może spontan i Krk, zobaczy się. Oby się udało :)

I dla tych, którzy chcą być na bieżąco facebook:
KLIK
Zachęcam do polubienia, będzie mi miło :)
Zapraszam również na mojego pingera,
gdzie pojawiają się wpisy również z życia prywatnego:
 
 

niedziela, 27 maja 2012

Mr. Bump

Ciągle coś wypada, cały czas wszystko w biegu.
Za pasem sesja, terminy gonią, a doba staje się zbyt krótka. 
Niestety taki żywot studenta, że czasu ciągle jest zbyt mało.
Jednak nie samą nauką człowiek żyje.
Zdjęcia ze spaceru zaraz po zajęciach i zakupach wykonanych w drodze na mieszkanie :D




T-shirt: Zara (sh)
Spódnica: H&M
Torebka: Lantadeli (targ)
Czyli minimum wszystkiego :D

I dla tych, którzy chcą być na bieżąco facebook:
KLIK
Zachęcam do polubienia, będzie mi miło :)
Zapraszam również na mojego pingera,
gdzie pojawiają się wpisy również z życia prywatnego:

piątek, 25 maja 2012

"Nad życie"

Opis filmu
Przez lata poznajesz tysiące osób, aż pewnego dnia spotykasz kogoś, kto zmienia twoje życie. Na zawsze. Tak było z Agatą (Olga Bołądź). Odnosząca międzynarodowe sukcesy siatkarka zakochuje się bez pamięci w Jacku (Michał Żebrowski). O takiej miłości marzyła przez całe życie. Wszystko miało być jak w bajce - piękny ślub, dzieci i dom w górach. Te plany przerywa jeden telefon. Po dramatycznej informacji Agata rozpocznie wyścig z czasem. Zawalczy o siebie, o mężczyznę, którego kocha i o dziecko, którego pragnie nad życie. Czy miłość wszystko zniesie? Czy wszystko przetrzyma?
Moja opinia
Czytałam wiele recenzji na temat tego filmu, zarówno te pozytywne jak i negatywne. Jak to z każdym filmem bywa prawda leży gdzieś pomiędzy i dopóki sami się nie wybierzemy, nie będziemy wiedzieć jak jest naprawdę. Na filmie byłam z moim K., więc opinia jest podwójna :) Nie będę rozwodziła się tutaj nad grą aktorską, chociaż ta mi się podobała. Zarówno Olga Bołądź grająca Agatę jak i Michał Żebrowski grający Jacka świetnie sprawdzili się w rolach. Można by rzec, że scenariusz pisany przez życie. Piękna i wzruszająca historia. Muszę przyznać, że łzy leciały mi same, a mojemu mężczyźnie oczy się szkliły. Film można odebrać w wielu wymiarach, ale chyba najważniejszy jest ten życiowy. Młoda, piękna i zdolna siatkarka walcząca do samego końca o to, by być szczęśliwą i urodzić zdrowe dziecko. Zmagająca się z uciekającym czasem i z chorobą. Historia jest piękna sama w sobie, pomimo smutnego zakończenia. Film skłania do refleksji życiowych i zostawia w pamięci ślad. Nawet dzisiaj sprawia, że powracają obrazy, człowiek zwalnia i zastanawia się nad sobą i życiem. Prawdziwa historia, która przypomina nam, że nie każdemu udaje się wygrać, ale trzeba zrobić wszystko, aby każdemu dać szansę i nadzieję na skuteczną walkę. Film niesie przesłanie, wobec którego nie da się przejść obojętnie. Walka do samego końca, pozornie wydająca się przegrana, jednak z drugiej strony pozostawiająca owoce do teraz i dająca nadzieję. Film wzruszył nie tylko nas, ludzie w sali kinowej również wyciągali chusteczki. Każdy przeżywał film na swój własny sposób i myślał o tym co obejrzał. Miliony nasuwających się pytań i refleksji. Jeśli nadal nie wiecie czy udać się na ten film, to ja uważam, że warto. Polecam go z czystym sumieniem, zarówno ja jak i mój K. Prawdziwe przeżycia, uczucia, życie - z chęcią wybralibyśmy się na film jeszcze raz i zapewne wrócimy do niego po raz kolejny :)

Zwiastun:

Zdjęcia z filmu: