Jak wiecie w ostatnią środę wybrałam się na spontaniczny wypad do Krakowa :)
Podczas drogi w samochodzie uczyłam się na wejściówkę ze współczesnych materiałów inżynierskich, ale to już inna kwestia, chociaż fakt w czwartek zaliczyłam ją na 4,5 :)
Wypad spontaniczny, chciałam zobaczyć czy w którejś Bershce nie ma tej łososiowej marynarki w moim rozmiarze, na której tak bardzo mi zależy.
Niestety wszędzie się wyprzedały.
Na stronie sklepu jest malinowa, ale niestety nie mam karty kredytowej i nie mogę jej zakupić, no chyba że któraś z Was by mi w tym pomogła?
Będę niesamowicie wdzięczna jeśli taka osoba się znajdzie :*
T-shirt: Atmosphere (sh)
Sweter: no name (targ)
Spodnie: Denim (Primark) (sh)
Torebka: no name (targ)
Sandały: no name (targ)
Kolczyki: H&M
I dla tych, którzy chcą być na bieżąco facebook: KLIK
Zachęcam do polubienia, będzie mi miło :)
Zapraszam również na mojego pingera,
gdzie pojawiają się wpisy również z życia prywatnego:
Rzadko kupuję coś przez internet, ponieważ zazwyczaj mimo podanych wymiarów nie trafiam z rozmiarem, a gdy ciuszki przychodzą do mnie okazuje, że są nieodpowiednie a wymiary różnią się o 1-2cm od tych podanych w aukcji...
Poniżej 4 zakupione rzeczy, z których tylko 2 okazały się dobre,
dwie pozostałe już trafiły na szafę.pl, może któraś z Was będzie chętna.
1. Sukienka H&M wylicytowana z myślą o weselu - jest cudowna.
2. Sukienka Atmosphere, będzie idealna na lato :)
3. Spódnica Atmosphere rozm.S nowa z metką, okazała się za duża, więc jest na sprzedaż.
4. Koronkowa xs wysoki stan - na sprzedaż
Wszystkie info i wymiary tutaj: KLIK Dzisiaj być może spontan i Krk, zobaczy się. Oby się udało :)
I dla tych, którzy chcą być na bieżąco facebook: KLIK
Zachęcam do polubienia, będzie mi miło :)
Zapraszam również na mojego pingera,
gdzie pojawiają się wpisy również z życia prywatnego:
Przez lata poznajesz tysiące osób, aż pewnego dnia spotykasz kogoś, kto zmienia twoje życie. Na zawsze. Tak było z Agatą (Olga Bołądź). Odnosząca międzynarodowe sukcesy siatkarka zakochuje się bez pamięci w Jacku (Michał Żebrowski). O takiej miłości marzyła przez całe życie. Wszystko miało być jak w bajce - piękny ślub, dzieci i dom w górach. Te plany przerywa jeden telefon. Po dramatycznej informacji Agata rozpocznie wyścig z czasem. Zawalczy o siebie, o mężczyznę, którego kocha i o dziecko, którego pragnie nad życie. Czy miłość wszystko zniesie? Czy wszystko przetrzyma?
Moja opinia
Czytałam wiele recenzji na temat tego filmu, zarówno te pozytywne jak i negatywne. Jak to z każdym filmem bywa prawda leży gdzieś pomiędzy i dopóki sami się nie wybierzemy, nie będziemy wiedzieć jak jest naprawdę. Na filmie byłam z moim K., więc opinia jest podwójna :) Nie będę rozwodziła się tutaj nad grą aktorską, chociaż ta mi się podobała. Zarówno Olga Bołądź grająca Agatę jak i Michał Żebrowski grający Jacka świetnie sprawdzili się w rolach. Można by rzec, że scenariusz pisany przez życie. Piękna i wzruszająca historia. Muszę przyznać, że łzy leciały mi same, a mojemu mężczyźnie oczy się szkliły. Film można odebrać w wielu wymiarach, ale chyba najważniejszy jest ten życiowy. Młoda, piękna i zdolna siatkarka walcząca do samego końca o to, by być szczęśliwą i urodzić zdrowe dziecko. Zmagająca się z uciekającym czasem i z chorobą. Historia jest piękna sama w sobie, pomimo smutnego zakończenia. Film skłania do refleksji życiowych i zostawia w pamięci ślad. Nawet dzisiaj sprawia, że powracają obrazy, człowiek zwalnia i zastanawia się nad sobą i życiem. Prawdziwa historia, która przypomina nam, że nie każdemu udaje się wygrać, ale trzeba zrobić wszystko, aby każdemu dać szansę i nadzieję na skuteczną walkę. Film niesie przesłanie, wobec którego nie da się przejść obojętnie. Walka do samego końca, pozornie wydająca się przegrana, jednak z drugiej strony pozostawiająca owoce do teraz i dająca nadzieję. Film wzruszył nie tylko nas, ludzie w sali kinowej również wyciągali chusteczki. Każdy przeżywał film na swój własny sposób i myślał o tym co obejrzał. Miliony nasuwających się pytań i refleksji. Jeśli nadal nie wiecie czy udać się na ten film, to ja uważam, że warto. Polecam go z czystym sumieniem, zarówno ja jak i mój K. Prawdziwe przeżycia, uczucia, życie - z chęcią wybralibyśmy się na film jeszcze raz i zapewne wrócimy do niego po raz kolejny :)
I mnie dopadła jakaś choroba, nie obyło się bez wizyty u lekarza i antybiotyku.
A tu juwenalia w przyszłym tygodniu, dodatkowo zbliża się sesja co powoduje, że trzeba oddawać projekty i zaliczać przedmioty.
Zdjęć zestawu nie udało się zrobić, ponieważ cały tydzień padało, więc dzisiaj prezentuję zaległe zakupy, które od dawna czekały na pokazanie :)
Wszystko z sh, poza musztardową koszulą w kropki :)
Ta pochodzi z szafy.pl :)
Czarne spodenki, nowe, ciężko było uchwycić je na zdjęciu, nie są wyblaknięte :D
PS. Jeśli ktoś byłby zainteresowany zapraszam do mojej szafy :)
Ps. W przyszłym tygodniu planuję wyprzedaż szafy :)
Cieszę się, że dzień trwa długo i nawet po 18 jest możliwość zrobienia zdjęć.
Trzy razy w tygodniu kończę późno i zazwyczaj brakuje mi czasu na cokolwiek.
Zdjęcia pochodzą z czwartku, po całym tygodniu zmęczenia uczelnią na maksymalnych obrotach i załatwianiem spraw, po 8 godzinach zajęć tego dnia i 2 kolokwiach - uroki studiowania :D
Mam nadzieję, że mimo to zdjęcia nie są najgorsze ;p
Zauważyłam, że na sobie mam koszulkę z sh, której Wam jeszcze nie pokazywałam - zaległe wpisy zakupowe się mnożą ;p