środa, 11 grudnia 2013

Kurtka zimowa z Goodlookin.pl!

Zarówno ostatnio jak i tym razem nie zawiodłam się  na goodlookin.pl :)
Ciężko było dokonać wyboru ostatecznego biorąc pod uwagę liczbę modeli
i kolorów oferowanych przez sklep.
Prosiłam Was o radę i w Waszych głosach wygrał model,
który wybrałam jednak w beżu.
Biorąc pod uwagę fakt, że zakupiłam jasną czapkę i rękawiczki na tegoroczną zimę
nie chciałam monotonii i postawiłam na kolor rzadko spotykany na naszych ulicach :)

A wybrałam kurtkę w kolorze morskim
(którą nawiasem mówiąc mój narzeczony wybrał w pierwszym podejściu dwa dni wcześniej :P
Tyle właśnie zajęło mi podjęcie ostatecznej decyzji :P)

Zdjęcia ze strony sklepu Goodlookin



 Na żywo kurtka jest jeszcze ładniejsza :)
Przede wszystkim jest wygodna i ciepła :)
Ciężko uchwycić jej kolor przy obecnej pogodzie,
ale posiada identyczny jak na zdjęciach sklepowych.
Pierwsze zdjęcie oddaje najbliżej jej kolor :)




Mam nadzieję, że kurtka będzie sprawować się rewelacyjnie
i nic nie będzie w stanie zepsuć pierwszego jak najbardziej pozytywnego wrażenia.
Na obecną chwilę jestem w niej zakochana,
a zdjęcia jak wygląda na mnie pojawią się po niedzieli
(podczas weekendu będę mieć dostępnego fotografa) :)

sobota, 7 grudnia 2013

Łowca okazji :)

Podczas ostatniej wizyty w sh natrafiłam na duże promocje i rabaty.
Potrzebowałam dla siebie przede wszystkim rzeczy "po domu"
- bluz i t-shirtów oraz dresów.
Nie ma co wydawać na to fortuny,
gdy w sh takie rzeczy można kupić dosłownie za grosze.
Za każdy ciuszek widoczny poniżej zapłaciłam 4 zł!
Całość wyniosła mnie 20 zł (przy czym zaoszczędziłam 30 zł wg cen z metek!)


 Bluza firmy Atmosphere
- wyceniona na 12 zł, kupiona za 4 zł :)


 T-shirt Disney
- wyceniony na 7 zł, kupiony za 4zł :)


 T-shirt Disney
- wyceniony na 7 zł, kupiony za 4zł :)


I dla Tymusia :)
Pajacyk - przeceniony z 6 zł na 4 zł


 I najlepszy łup!
Kombinezon na zimę ocieplany w stanie idealnym :)
Wyceniony na 18 zł, kupiony za 4 zł :)


Takie zakupy to ja lubię :) 


wtorek, 3 grudnia 2013

Kochany Święty Mikołaju! :)

6 grudnia coraz bliżej, ale poza Mikołajkami prezenty znaleźć można również pod choinką :) Stworzyłam więc listę prezentową, która może kogoś zainspiruje :)
Jest kilka konkretniejszych rzeczy o których marzę
(np. porządny aparat do zdjęć, rower, nowy telefon lub czytnik książek),
ale do najtańszych nie należą.
Mam nadzieję, że kiedyś w przyszłości marzenia się spełnią.
Obecna lista obfituje w rzeczy w zasięgu ręki,
które obecnie najbardziej by mi się przydały lub bardzo chciałabym je mieć :)

1. "Ubranko dla mojego dziecka" (dysku zewnętrznego),
fajnie gdyby było w kolorze ale czarnym również nie pogardzę :D


2. Rękawiczki skórkowe - z kokardką lub w ciekawym wzorze :)


3. Coś kosmetycznego, np. piaskowy lakier na który "choruję" od dawna :)
Z tych kolorów najchętniej widziałabym u siebie 320, 321, 323 i 324 <3


4. Ciepłe góralskie kapcie - we wzorze spódnicy Cleo! :P A tak serio są to najtrwalsze i najcieplejsze kapcie świata :)


5. Filcowa torebka <3



6. Coś z biżuterii (m.in. na liście znajdują się Shamballa i bransoletka z literką od She) :)




7. Książki! :)
Saga Zmierzch (znienawidzona przez wiele osób) najlepiej w twardej oprawie
oraz brakujące części PLL :P
 
 




I na tym chyba listę zakończę :D

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Komin w groszki :)

Dzisiaj dla odmiany trochę mnie  
Najwyższa pora na opublikowanie tych zdjęć, zanim spadnie śnieg  
Miałam ich nie pokazywać, zwłaszcza że są dalekie od ideału.
Aura tego dnia robieniu zdjęć nie sprzyjała,
a nie nadarzyła się okazja by zdjęcia "poprawić" i zrobić jeszcze raz.
Później natomiast gdy czas był zrobiło się zbyt zimno, by wyjść w cienkim płaszczu  
A ponieważ zależało Wam bym pokazała się i w tym płaszczu i w kominie,
który był prezentem urodzinowym więc tym oto sposobem
przedstawiam Wam dzisiaj zdjęcia w prześwietlonej wizji artystycznej  



Duuuuże oczy



I mój zaciesz ze sławnym już uśmiechem  


Komin: prezent
Płaszcz: New Look (sh)
Spodnie: Pepco (wbrew pozorom - one są pomarańczowe! )
Buty: targ 

czwartek, 28 listopada 2013

Oddech zimy.

Dokładnie wczoraj poczułam mroźne powietrze zwiastujące nieuchronnie zbliżającą się zimę. Postraszyło już nawet śniegiem
- co prawda u mnie jeszcze się nie pojawił,
ale u wielu z Was już sypnęło.
Ja na razie obserwuję tylko spadającą poniżej zera temperaturę i stwierdzam,
że mój ocieplany płaszczyk niedługo pójdzie w odstawkę.
Przekonało mnie to, że to już w sumie ostatni dzwonek, by rozejrzeć się za kurtką zimową. Odwiedziłam kilka sklepów, przeszukałam tar
 - jednak nic godnego uwagi nie spotkałam.
Z pomocą przyszedł niezawodny Goodlookin.
Pierwszy raz sklep poratował mnie gdy szukałam jesiennej ramoneski :)

A asortyment jest ogromny :)
I tak teraz siedzę i przeglądam zastanawiając się, którą wybrać :)

Krótszą?




 A może dłuższą?





A i to nie jedyny dylemat :)
Po decyzji co do kroju czeka mnie wybór koloru.
Postawić na standard, a może zaszaleć i wybrać coś żywszego? :)

W tym wszystkim jest tylko jeden minus :(
Goodlookin ma takie wzięcie, że kurtki rozchodzą się jak ciepłe bułeczki,
więc trzeba się szybko decydować zanim ktoś sprzątnie nam wymarzoną kurtkę sprzed nosa! :)


wtorek, 26 listopada 2013

"Bez mojej zgody" - recenzja

Długie jesienne wieczory to świetna okazja do nadrabiania zaległości.
Wsuwam się wtedy pod koc i zabieram ze sobą gorącą smakową herbatę.
Otwieram listę książek do przeczytania i filmów do obejrzenia i coś wybieram.
Tym razem padło na film "Bez mojej zgody", który swoją drogą jest ekranizacją książki.
Film nowy nie jest - na ekranach kin mogliśmy go zobaczyć w 2009 roku.

Opis filmu
Sara i Brian podejmują decyzję o leczeniu poważnie chorej córki.
Relacje rodzinne ulegają znacznemu pogorszeniu,
gdy młodsza z sióstr odkrywa tajemnicę związaną z jej narodzinami.

Zwiastun
http://www.youtube.com/watch?v=7G5MoDf97ag

Moja opinia
 Wydawać by się mogło, że jest to historia jakich wiele.
Sam opis nawet w połowie nie odwzorowuje tego, z czym naprawdę spotkamy się w tym filmie.
Ten dramat obyczajowy powstał w oparciu o książkę (której jeszcze nie czytałam, ale mam zamiar). Wystarczy jedna chwila, by życie na pozór szczęśliwej rodziny legło w gruzach.
Rodzice, dwójka dzieci, dobra praca
- w ciągu kilku sekund to wszystko zamienia się w walkę o przetrwanie, w walkę o życie córki.
Niestety walkę nierówną.
Jak daleko jest w stanie posunąć się człowiek, a właściwie matka w walce o swoje dziecko.
I celowo nie napiszę tutaj "dzieci", a dlaczego?
Nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów - to możecie zobaczyć w filmie.
Dla mnie wręcz kroki podjęte przez nią były drastyczne,
ale ciężko powiedzieć do czego ja będąc matką posunęłabym się
chcąc wyrwać własne dziecko śmierci.
Zderzenie dwóch sytuacji
- z jednej strony batalia o zdrowie a przede wszystkim życie młodej dziewczyny,
z drugiej natomiast bój o godną śmierć i o własne zdanie.
Siła drzemiąca w Kate (chorej dziewczynce) naprawdę zaskakuje.
Cały film jest ciągłą walką...
Choroba zabija nie tylko życie, ale wszystko dookoła
- jednak to co dzieli, może również połączyć.
Trudne decyzje i wybory dokonywane przez poszczególnych członków rodziny ukazują,
jak ciężko pogodzić się z tym co nieuchronne i nieuniknione.
Film smutny i poruszający - nieraz uroniłam łzę
i nawet teraz powracając do zwiastuna ciężko być obojętnym.
Film według mnie godny polecenia i warty uwagi.









poniedziałek, 25 listopada 2013

Biżuteria.

Wpisy pojawiają się tu rzadziej, ponieważ nie ma tu nic osobistego.
To, co jest tutaj plus CAŁĄ PRYWATĘ znajdziecie pod tym adresem:
http://miss-independent.pinger.pl/

Dzisiaj miało być o czym innym,
jednak sama skutecznie zmieniłam treść wpisu :D
Zdenerwowana faktem bałaganu
w CZTERECH szkatułkach/pojemniczkach na biżuterię stwierdziłam dzisiaj,
że czas na porządki.
Jak pomyślałam tak też zrobiłam :)
Teraz wszystko ma swoje miejsce.
Baaa okazało się nawet, że po ułożeniu zostaje go trochę na nowe błyskotki :D
A kilka sztuk, których nigdy nie miałam na sobie ("być kobietą, być kobietą" :P)
bądź też mi się znudziły sprzedam :)

Bałagan utwierdził mnie w przekonaniu, że mam tego więcej :P
Jednak nie jest tak źle, jakby wydawać się mogło :D


Poza standardami (gumki, wsuwki) moja fryzura czasem stawia na coś ciekawego :)
Na zdjęciu tylko część takich "pierdołek" :)


 Bransoletki (i już widzę, że stawiam na koral i kobalt).
Chyba pora na uzupełnienie kolorów :D


Kolczyki - tych jestem zdecydowaną fanką :)
Przeważają ażury, zwierzątka i wkrętki :)


Pierścionki - noszę niezwykle rzadko.
Obecnie nie rozstaję się z zaręczynowym (którego na zdjęciu brak) :)
A za kilka miesięcy dołączy do niego obrączka :)


Naszyjniki i wisiorki :)
Ulubieńcem jest koliber (lewy dolny róg) :)


A to wędruje na sprzedaż :)
11 z 13 rzeczy jest nowych :)
Wystawię oczywiście na vinted i szafie.