Kocham sh, za perełki, które można w nich znaleźć.
Chociaż obecnie jest trudniej niż kiedyś.
Coraz więcej w nich "handlar", które czyhają nawet kilka godzin przed otwarciem sklepu.
Mimo to czasami gdzieś ukryje się jakaś perełka :)
Szkoda również, że ceny idą z każdym miesiącem w górę.
W tym tempie obawiam się, że w przyszłym roku trzeba będzie płacić po 20 zł za co lepsze ciuszki...
A poniżej moje łupy z ostatnich wypadów :)
1. Spódniczka na gumce w kwiaty
2. Dżinsowe podwinięte szorty
3. Butelkowy top H&M
4. Brzoskwiniowa bluzka
PS. Mam nadzieję, że jutro wreszcie nadejdzie lato :)
I dla tych, którzy chcą być na bieżąco z tym, co się dzieje u mnie face:
KLIK
KLIK
Zachęcam do polubienia, będzie mi miło :)
Zapraszam również na mojego pingera,
gdzie poza wpisami modowymi pojawiają się również notki z życia prywatnego: