wtorek, 7 maja 2013

Ramoneski

Mimo, że nadeszła wiosna to poranki bywają chłodne.
W związku z tym warto rozejrzeć się za kurtką.
Wiadomo, zwykłe eko skórki już się chyba wszystkim przejadły,
więc ciekawą alternatywą może być ramoneska.
Jak pomyślałam, tak uczyniłam i rozpoczęłam poszukiwania.
Z pomocą jak zawsze przychodzi niezawodne all.
Znalazłam sprzedawcę z ciekawym i interesującym asortymentem.
KLIK
Jest oczywiście tylko jeden mały problem - oferta jest tak bogata i jest tyle wzorów
i kolorów do wyboru, że bardzo ciężko mi się na coś zdecydować! :)
 
Postawić na modne wiosną kolory, które będą ożywiać całą stylizację
i idealnie wpisywać się w trendy nadchodzącego sezonu?
 
Zieleń
 
 
Koral



Czy może jednak postawić na klasykę i kolor bardziej uniwersalny,
który za to można połączyć z ciuszkami i dodatkami w soczystych kolorach?
 
Beż
 
 

Karmel
 

Zdecyduję się chyba na poniższy model, a kolor?
Sama nie wiem, który bardziej pasuje do mnie, ale chyba mam już swojego faworyta :)
 

 
 

poniedziałek, 6 maja 2013

Z prywatnego albumu - Tatry cz. IV :)

 Środa 01.05

Z samego rana wyruszyliśmy w rejony Doliny Kościeliskiej :)
Mgła i niewielu turystów :)



 Chyba wszystkim znany widok :)


 Strumień :)


W niedługim czasie się rozpogodziło :)


Przerwa na jedzenie i wspólne zdjęcie :D


Praktycznie przez cały szlak towarzyszył nam strumień :)


 Po przejściu 5,5 km naszym oczom ukazało się schronisko PTTK na Hali Ornak.
Widok takiej liczby turystów zdecydowanie nas zaskoczył :)


Widok na góry ze schroniska.


Ze schroniska udaliśmy się szlakiem na Smreczyński Staw.
Było warto - widok cudowny! :)


W drodze powrotnej zastanawialiśmy się czy nie ruszyć na jakiś przylegający szlak,
w celu zobaczenia jakichś jaskiń (po drodze jest ich kilka).
Jednak strome podejście po łańcuchach sprawiło że zrezygnowaliśmy.
Jaskinie znajdują się dość wysoko co widać na załączonym obrazku.
Strzałka pokazuje człowieka wędrującego sobie właśnie do jednej z jaskiń.


 I ten sam człowieczek na zoomie :D


I tak nasza majówka dobiegła końca.
W czwartek rano wyruszyliśmy w drogę powrotną poprzez Nowy Targ,
gdzie odwiedziliśmy moją byłą współlokatorkę z pokoju :)
Po powrocie jesteśmy wypoczęci i zadowoleni i już planujemy kolejne wycieczki :D

niedziela, 5 maja 2013

Z prywatnego albumu - Tatry cz. III :)

Wtorek 30.04

Trzeciego dnia wybraliśmy się w kierunku Kasprowego Wierchu.
Postanowiliśmy wejść pieszo.


 Wspólne :D
 

 Szlak nie zachęcał do pieszej wędrówki...


 Widok z Myślenickich Turni :)


 Miejsce przesiadki na trasie kolejki na Kasprowy Wierch.


 Widok na Kasprowy Wierch i kolejkę.


 Oto drugi stopień zagrożenia lawinowego w maju.


 Patrząc na panujące warunki, stwierdziliśmy,
że dalsza wędrówka na Kasprowy Wierch nie ma sensu.


 Na szlaku pokrywa śnieżna wynosiła do 60 cm.


Schodząc pomyśleliśmy, że może wjedziemy na szczyt kolejką jednak...
... kolejka do kolejki nas zdemotywowała :D


 Mieliśmy jeszcze trochę czasu, więc postanowiliśmy wejść na Nosal.


Widoki były cudowne :)



Widok na Zakopane :)


I widok na Tatry :)


W drodze powrotnej zjedliśmy żurek i grzybową (zdjęć brak) :P
Byliśmy zmęczeni, ale bardzo zadowoleni :)

Juro ostatnia część zdjęć :P

sobota, 4 maja 2013

Z prywatnego albumu - Tatry cz. II :)

Poniedziałek 29.04

Wstaliśmy rano, zjedliśmy śniadanko i tuż po 8 ruszyliśmy samochodem na Łysą Polanę.
Celem było oczywiście Morskie Oko :)
Na szlaku przechodziliśmy obok Wodogrzmotów Mickiewicza (poniższe zdjęcia).



Góry częściowo znajdują się jeszcze pod śniegiem.


 Droga na Morskie Oko jest asfaltowa :)


Widoczki do podziwiania :)


Morskie Oko sprawiło niespodziankę - było zamarznięte a dookoła leżał śnieg.
Na Czarny Staw pod Rysami wejść się nie odważyliśmy - widoczna w tle trasa nie zachęcała.



W drodze powrotnej postanowiliśmy jeszcze zejść do schroniska Stara Roztoka.
Jak widać w tle wszędzie niestety dużo połamanych drzew.



Skorzystaliśmy również z nadarzającej się okazji i odwiedziliśmy Słowację :P
Widok na Tatry ze Słowacji :)


I słowackie znaki :P


A na Słowacji kupiłam sobie czekoladę i piwo owocowe
(któremu nie zdążyłam zrobić zdjęcia) :D


piątek, 3 maja 2013

Z prywatnego albumu - Tatry cz. I :)

Cztery dni wyjazdu podzielę na osobne wpisy,
żeby wszystko Wam dokładnie przedstawić,
a zarazem żeby nie były one strasznie długie,
bo nikomu czytać się nie będzie chciało :D

Niedziela 28.04

Wyjazd po 6 rano kierunek oczywiście Tatry.
Pojechaliśmy specjalnie przed weekendem i decyzja słuszna - mniej turystów i świetna pogoda (obecnie trwa oblężenie Zakopanego i szlaków i podobno jest brzydko).

Po ponad czterogodzinnej podróży w nieustająco padającym deszczu dotarliśmy do celu.
Zdjęcie wykonane z samochodu podczas podróży.

 
Jak pisałam mieszkaliśmy w malowniczej miejscowości Murzasichle.
Widok z okna widzieliście, ale dla przypomnienia po raz drugi :P
Na szczęście się wypogodziło :)


Do samego Zakopanego dotarliśmy po południu, więc pospacerowaliśmy po Krupówkach
(ludzi dużo, aczkolwiek okazało się, że to było nic z tym co zastaliśmy tam w środę :P)
Stamtąd wybraliśmy się na Gubałówkę :)


Zaskoczył nas wszechobecny śnieg
(jak się okazało w Zakopanem dopiero od tygodnia jest ciepło).
Poniżej widok z Gubałówki na Zakopane.


Pogoda zaczęła się psuć i pojawiły się deszczowe chmury.


W obie strony skorzystaliśmy z kolejki i w sumie dobrze zrobiliśmy,
bo tuż po zjechaniu się rozpadało :)


Na obiad wybraliśmy się do restauracji "Czarny Staw" na Krupówkach
- przystępne ceny i pyszne jedzonko :) 
Ja skusiłam się na placki ziemniaczane z oscypkiem i sosem czosnkowym.


Mój K. zamówił to samo plus dodatkowo żurek :)


 Wróciliśmy wieczorkiem, rozpakowywanie, prysznic, plan na kolejny dzień
i po ciężkim tygodniu i pobudkach
oraz dniu pełnym wrażeń zasnęliśmy jak małe dzieci przed 22 :P


czwartek, 2 maja 2013

Nieobecność :)

Długa nieobecność spowodowana była wyjazdem w Tatry
- miałam dodać wpis lub info o tym na moim facebooku w sobotę,
ale niestety przez obowiązki i pakowanie po prostu nie zdążyłam.
Wyjechaliśmy w niedzielę rano po 6, a wróciłam dzisiaj wieczorem.
Mieliśmy laptopa i internet mobilny jednak... w domku w którym mieszkaliśmy nie było zasięgu. Może to i lepiej - odpoczęliśmy dzięki temu :D
Mieszkaliśmy w miejscowości Murzasichle - cisza, spokój i piękne widoki
(co widać na poniższym zdjęciu, wykonanym z naszego okna pokoju).
Jutro pojawi się jakaś relacja - tylko muszę jakoś ogarnąć ponad 500 zdjęć :D