Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tatry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tatry. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 maja 2013

Z prywatnego albumu - Tatry cz. III :)

Wtorek 30.04

Trzeciego dnia wybraliśmy się w kierunku Kasprowego Wierchu.
Postanowiliśmy wejść pieszo.


 Wspólne :D
 

 Szlak nie zachęcał do pieszej wędrówki...


 Widok z Myślenickich Turni :)


 Miejsce przesiadki na trasie kolejki na Kasprowy Wierch.


 Widok na Kasprowy Wierch i kolejkę.


 Oto drugi stopień zagrożenia lawinowego w maju.


 Patrząc na panujące warunki, stwierdziliśmy,
że dalsza wędrówka na Kasprowy Wierch nie ma sensu.


 Na szlaku pokrywa śnieżna wynosiła do 60 cm.


Schodząc pomyśleliśmy, że może wjedziemy na szczyt kolejką jednak...
... kolejka do kolejki nas zdemotywowała :D


 Mieliśmy jeszcze trochę czasu, więc postanowiliśmy wejść na Nosal.


Widoki były cudowne :)



Widok na Zakopane :)


I widok na Tatry :)


W drodze powrotnej zjedliśmy żurek i grzybową (zdjęć brak) :P
Byliśmy zmęczeni, ale bardzo zadowoleni :)

Juro ostatnia część zdjęć :P

sobota, 4 maja 2013

Z prywatnego albumu - Tatry cz. II :)

Poniedziałek 29.04

Wstaliśmy rano, zjedliśmy śniadanko i tuż po 8 ruszyliśmy samochodem na Łysą Polanę.
Celem było oczywiście Morskie Oko :)
Na szlaku przechodziliśmy obok Wodogrzmotów Mickiewicza (poniższe zdjęcia).



Góry częściowo znajdują się jeszcze pod śniegiem.


 Droga na Morskie Oko jest asfaltowa :)


Widoczki do podziwiania :)


Morskie Oko sprawiło niespodziankę - było zamarznięte a dookoła leżał śnieg.
Na Czarny Staw pod Rysami wejść się nie odważyliśmy - widoczna w tle trasa nie zachęcała.



W drodze powrotnej postanowiliśmy jeszcze zejść do schroniska Stara Roztoka.
Jak widać w tle wszędzie niestety dużo połamanych drzew.



Skorzystaliśmy również z nadarzającej się okazji i odwiedziliśmy Słowację :P
Widok na Tatry ze Słowacji :)


I słowackie znaki :P


A na Słowacji kupiłam sobie czekoladę i piwo owocowe
(któremu nie zdążyłam zrobić zdjęcia) :D


piątek, 3 maja 2013

Z prywatnego albumu - Tatry cz. I :)

Cztery dni wyjazdu podzielę na osobne wpisy,
żeby wszystko Wam dokładnie przedstawić,
a zarazem żeby nie były one strasznie długie,
bo nikomu czytać się nie będzie chciało :D

Niedziela 28.04

Wyjazd po 6 rano kierunek oczywiście Tatry.
Pojechaliśmy specjalnie przed weekendem i decyzja słuszna - mniej turystów i świetna pogoda (obecnie trwa oblężenie Zakopanego i szlaków i podobno jest brzydko).

Po ponad czterogodzinnej podróży w nieustająco padającym deszczu dotarliśmy do celu.
Zdjęcie wykonane z samochodu podczas podróży.

 
Jak pisałam mieszkaliśmy w malowniczej miejscowości Murzasichle.
Widok z okna widzieliście, ale dla przypomnienia po raz drugi :P
Na szczęście się wypogodziło :)


Do samego Zakopanego dotarliśmy po południu, więc pospacerowaliśmy po Krupówkach
(ludzi dużo, aczkolwiek okazało się, że to było nic z tym co zastaliśmy tam w środę :P)
Stamtąd wybraliśmy się na Gubałówkę :)


Zaskoczył nas wszechobecny śnieg
(jak się okazało w Zakopanem dopiero od tygodnia jest ciepło).
Poniżej widok z Gubałówki na Zakopane.


Pogoda zaczęła się psuć i pojawiły się deszczowe chmury.


W obie strony skorzystaliśmy z kolejki i w sumie dobrze zrobiliśmy,
bo tuż po zjechaniu się rozpadało :)


Na obiad wybraliśmy się do restauracji "Czarny Staw" na Krupówkach
- przystępne ceny i pyszne jedzonko :) 
Ja skusiłam się na placki ziemniaczane z oscypkiem i sosem czosnkowym.


Mój K. zamówił to samo plus dodatkowo żurek :)


 Wróciliśmy wieczorkiem, rozpakowywanie, prysznic, plan na kolejny dzień
i po ciężkim tygodniu i pobudkach
oraz dniu pełnym wrażeń zasnęliśmy jak małe dzieci przed 22 :P


czwartek, 2 maja 2013

Nieobecność :)

Długa nieobecność spowodowana była wyjazdem w Tatry
- miałam dodać wpis lub info o tym na moim facebooku w sobotę,
ale niestety przez obowiązki i pakowanie po prostu nie zdążyłam.
Wyjechaliśmy w niedzielę rano po 6, a wróciłam dzisiaj wieczorem.
Mieliśmy laptopa i internet mobilny jednak... w domku w którym mieszkaliśmy nie było zasięgu. Może to i lepiej - odpoczęliśmy dzięki temu :D
Mieszkaliśmy w miejscowości Murzasichle - cisza, spokój i piękne widoki
(co widać na poniższym zdjęciu, wykonanym z naszego okna pokoju).
Jutro pojawi się jakaś relacja - tylko muszę jakoś ogarnąć ponad 500 zdjęć :D