..i po świętach.
Podsumowanie obecnego Bożego Narodzenia zamknąć by się mogło w jednym zdaniu:
"nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej".
Nawet miłe momenty zostały zamazane przez całą resztę.
Moje święta w tym roku to była istna bieganina, stres, zero czasu na cokolwiek,
nieporozumienia, napięta nerwowa atmosfera i spory wynikające bez potrzeby.
Magia gdzieś się ulotniła, a rodzinna atmosfera straciła na wartości.
Gdzie się podziały te święta z dziecinnych wspomnień? :(
PS. Pod choinką znalazłam 2 brakujące mi części PLL :)
PS. Pod choinką znalazłam 2 brakujące mi części PLL :)
Teraz muszę tylko dokupić 2 najnowsze ;p
Czy ktoś byłby zainteresowany postem, który byłby podsumowaniem roku 2012 i wydarzeń,
które wprowadziły zmiany w moim życiu?